Tag

Arabia Saudyjska

Browsing

Saudyjska linia Riyadh Air przeniosła obsługę części połączeń z lotniska w Rijadzie na port Al-Kasim, oddalony o 434 kilometry. Powodem są trwające ataki jemeńskich Hutich na stolicę, a pasażerów do miasta dowożą autokary.

Lot do jednego miasta, dojazd do drugiego

Przewoźnik, który dopiero tego lata ruszył z regularnymi lotami, nie korzysta obecnie z macierzystego portu King Khalid International. Loty z Rijadu do Kairu, Dżuddy, Dhaki, Londynu, Lahaur i Islamabadu odbywają się przez Al-Kasim. Według informacji na stronie linii pasażerowie jadą stamtąd bezpłatnym autokarem do hotelu InterContinental Durrat Al Riyadh i z powrotem. Taka podróż zajmuje około 4,5 godziny.

Wygoda wygląda na mocno ograniczoną. Odprawa w hotelu w Rijadzie otwiera się na 8 godzin i 15 minut przed planowanym odlotem. Doliczając długą jazdę, do wylotu trzeba się przygotować na bardzo długi dzień. Rzecznik linii przekazał, że to rozwiązanie będzie obowiązywać, dopóki Riyadh Air nie wróci do operowania z King Khalid.

Skala zakłóceń

Kontekstem jest atak rakietowy na lotnisko w Rijadzie z 10 października, w którym zginęło 13 osób, a 308 zostało rannych. Rzecznik wojskowy Hutich oświadczył, że obiekt nigdy nie będzie bezpieczny. Według danych firmy analitycznej Cirium od 8 października odwołano 86 proc. zaplanowanych lotów z King Khalid. Dla porównania w Dammamie było to 42 proc., a w Dżuddzie 22 proc.

Podobnego obejścia używa narodowy przewoźnik Saudia. Część jego rejsów do i z Rijadu realizowana jest przez Al-Kasim i Dammam, a transfer autobusowy jest wliczony w cenę biletu. Riyadh Air oferuje z kolei bezpłatną zmianę rezerwacji na podróże do 7 listopada.

Cios w ambitny projekt

Dla Riyadh Air to trudny moment. Linię budowano jako centralny element planu zamienienia Rijadu w globalny węzeł lotniczy. Kilka miesięcy po starcie jej główne lotnisko jest w praktyce niedostępne, a pasażerowie lądują setki kilometrów od celu.

Co to oznacza dla polskiego podróżnego

Dla większości Polaków to wydarzenie odległe, ale nie całkiem bez znaczenia. Rijad bywa punktem przesiadkowym lub celem podróży służbowych, a Riyadh Air i Saudia łączą Arabię Saudyjską z wieloma kierunkami w Azji, Afryce i Europie. Kto ma bilet z przesiadką w Arabii Saudyjskiej albo planuje tam wyjazd, powinien:

  • sprawdzić u przewoźnika, z którego lotniska faktycznie wykonywany jest jego lot,
  • uwzględnić dodatkowe godziny na dojazd autokarem i wcześniejszą odprawę,
  • skorzystać z oferowanej zmiany rezerwacji, jeśli termin podróży jest elastyczny,
  • śledzić aktualne ostrzeżenia dla podróżujących publikowane przez polskie MSZ.

Warto też pamiętać, że unijne prawa pasażerów lotniczych nie obejmują każdego rejsu. Zależą od trasy i przewoźnika, więc w razie odwołania lotu lub zmiany warunków podróży trzeba sprawdzić, jakie przepisy mają zastosowanie w konkretnym przypadku. Z przedstawionych informacji nie wynika, jak długo potrwa obecna sytuacja.

Źródło: Skift – „Riyadh Air Is Busing Passengers 270 Miles to Avoid Houthi Strikes”

goldavocado.pl humpday.com.pl inclusion-fp7.org